wywiad

Wywiad z właścicielem biura nr 1 w Polsce w 2020 – Elżbietą Zakrzewską

1. W RE/MAX na początku byłaś agentem nieruchomości, a dopiero później właścicielem biura. Czy właśnie możliwości rozwoju skłoniły Cię do przystąpienia do sieci RE/MAX? Czy inne aspekty były dla Ciebie równie ważne?

Tak, agentem byłam przez ponad 5 lat, podczas mojego dość długiego pobytu w Warszawie. Gdy wróciłam do rodzinnego Poznania, chciałam kontynuować ten kierunek zawodowej kariery. Podobała mi się ta praca, miałam satysfakcję z odnoszonych sukcesów no i spore już doświadczenie. Wiedziałam też, że marka RE/MAX i praktykowany przez agencję model biznesowy to olbrzymie atuty, które nadal warto mieć po swojej stronie. W Poznaniu nie było jednak biura RE/MAX, więc chcąc działać pod tym szyldem sama musiałam go sobie „zawiesić”. To był impuls do decyzji by kupić franczyzę i założyć własne biuro w ramach sieci RE/MAX. Choć wiedziałam, że jest to o wiele poważniejsze wyzwanie niż to, które podjęłam zostając agentką, nie wahałam się zbyt długo. Nie był to jednak akt wielkiej odwagi czy tym bardziej brawury, gdyż miałam już podstawy, by wierzyć w siebie i znając kilku właścicieli innych biur wiedziałam, że mogę liczyć na ich życzliwe rady. I faktycznie – nie zawiodłam się na nich i do dziś się przyjaźnimy. Bardzo dobrze wspominam spotkania i długie rozmowy podczas różnych konferencji czy spotkań roboczych. Było to – i nadal jest – inspirujące i motywujące. Również ze względu na fajną atmosferę, w której oprócz zawodowych „konkretów” nigdy nie brakuje pierwiastka zabawy i humoru. To wszystko stanowi mieszankę, która wciąż mnie bardzo napędza.

2. Czym wg Ciebie RE/MAX wyróżnia się na tle innych sieci?

Nigdy w innych sieciach nie pracowałam, więc mogę odpowiedzieć dość… jednostronnie. Najważniejsze jest na pewno to, że już z własnego doświadczenia właściciela biura nieruchomości RE/MAX widzę bardzo wyraźnie, że model działania wypracowany, sprawdzony w tak wielkiej skali i narzucony nam przez tę agencję jest po prostu skuteczny. Powiedziałam „narzucony”, ale dotyczy to tylko ważnych zasad ogólnych – jak choćby umowy na wyłączność – oraz uporządkowanych procedur wewnętrznych. Poza tym mamy bowiem dużą swobodę decyzyjną, zwłaszcza w działaniach marketingowych, ale także w prowadzeniu rekrutacji czy w bieżącym zarządzaniu biurem. Mogę się tu więc wykazać inwencją, czy nawet kreatywnością. I czynię to od samego początku, czyli od roku 2014. Oczywiście i tutaj podpatruję działania i pomysły innych biur RE/MAX, a sama chętnie przekazuje swoje doświadczenia i „wynalazki” moim Koleżankom i Kolegom. Taka współpraca przynosi wszystkim korzyści i współtworzy „efekt skali”. Szczególnie koncentruję się na rozmaitych rozwiązaniach, które mogą pomóc agentom w ich trudnej pracy. Sądzę, że mogę o sobie powiedzieć, że jestem wymagająca, ale zarazem bardzo… wspierająca. Mam sygnały, że w innych agencjach bywa z tym różnie.

3. W roku 2020 RE/MAX Experts zajął pierwsze miejsce w rankingu biur RE/MAX.  Ogromne gratulacje! Gdzie zatem widzisz siebie i swoje biuro za kolejne 5 lat?

Dziękuję. Tak, to był dla nas bardzo dobry rok, ale wiem, jak ciężko cały nasz doborowy zespół pracował na ten sukces. Nie ukrywam, że mam dużą satysfakcję ze zwycięstwa w tym rankingu, ale przecież nie to jest celem naszej pracy. Myśląc o zawodowej przyszłości, nie stawiam sobie więc celu, by wygrywać w agencyjnych statystykach, ale by się możliwie szybko – a zarazem bezpiecznie – rozwijać i coraz lepiej radzić sobie na lokalnym rynku. Stąd ciągłe inwestowanie w marketing, szkolenie agentów, komfort ich pracy… Dowodem na to ostatnie jest choćby fakt, że już podwoiliśmy powierzchnię naszego biura, a wkrótce zamierzamy uczynić to ponownie. W nowej siedzibie, choć w tej samej dzielnicy, którą wszyscy w Poznaniu znają i cenią. Nie zapominam też o „miękkich” narzędziach zarządzania: nagrodach, spotkaniach integracyjnych, dobrej atmosferze na co dzień… Wciąż też szukam nowych agentów w czym bardzo pomaga mi zdobyte już w tym zakresie doświadczenie. Coraz częściej udaje mi się więc dobierać naprawdę dobrych współpracowników. Takich, którzy współtworzą team spirit, nie wymagają ciągłego nadzoru, są ambitni i rozumieją, że w tym zawodzie chodzi o wyniki, a nie o uniki.

4. Był to niewątpliwie trudny rok ze względu na pandemię. Czy branża nieruchomości bardzo to odczuła?

Na to pytanie odpowiadało już mnóstwo ekspertów spoza RE/MAX Experts, więc nie chcę tu dorzucać kolejnej analizy. Zresztą na naszym blogu już ten temat skomentowaliśmy – dość oryginalnie, bo zdroworozsądkowo, a nie przemądrzale i „proroczo”. Oczywiście nastąpiło tąpnięcie na rynku wynajmu, ale sprzedaż nieruchomości niekomercyjnych wciąż ma się całkiem dobrze. Po chwilowej i powszechnej dezorientacji w marcu 2020 r. postanowiłam mniej przewidywać, a bardziej koncentrować się na podniesieniu jakości naszej obsługi. Począwszy od ofert, przez umiejętności agentów, po organizację pracy biura i jego zaplecze informatyczne. Moi agenci też nie załamali rąk, lecz zakasali rękawy i efektem tego jest wspomniany sukces. Nie tylko ten rankingowy, ale przede wszystkim marketingowy i sprzedażowy. Tym, którzy się martwią o biznesowe skutki pandemii przypomnę znaną maksymę: co cię nie zabije, to cię wzmocni. My czujemy się mocniejsi, ale mam oczywiście świadomość, że w innych branżach było i jest z tym dużo gorzej. Mogę jednak wspomnieć, że jako biuro nieruchomości dość znacząco wsparliśmy niektórych gastronomów. Bezinteresownie, choć wiemy, że „karma wraca”.

5. Jakie cechy musi, według Ciebie, posiadać właściciel biura nieruchomości?

Przede wszystkim musi sobie zdawać sprawę, że jest to praca z ludźmi – agentami i, w drugiej kolejności, klientami – a nie z samymi nieruchomościami. Musi to rozumieć, potrafić i… dobrze znosić, bo sytuacje trudne i nerwowe są w tej pracy i branży nieuniknione. Zakup franczyzy to dopiero punkt wyjścia. Ważny, ale wcale niegwarantujący sukcesu. Cała wielka i skomplikowana reszta zależy bowiem od właściciela biura: od tego, jakich agentów zaangażuje oraz jak ich będzie wsparł,  motywował i rozliczał. Nie ma tu miejsca ani na zamordyzm, ani na litość. To naprawdę trudny biznes, więc zasada „zmiłuj się” może pomóc tylko wyjątkowo, jednokrotnie, niektórym… Bardzo mi zależy na tym, by agenci RE/MAX Experts dobrze się w swojej pracy czuli, ale od nich oczekuję, że będą dbali o moje „samopoczucie”. Zależy to nie tylko od ich osiągnięć, ale również od samego stylu współpracy. Na ten „styl” składa się kultura osobista, słowność, obowiązkowość, dbałość o wspólne zasoby i narzędzia, chęć doskonalenia się, partnerskie relacje z innymi agentami biura oraz jakże ważny uśmiech. Życzliwy, nie szyderczy.

6. Masz już zespół agentów, ale nadal prowadzisz rekrutację. Jakie warunki trzeba spełnić, by zostać agentem nieruchomości biura RE/MAX Experts?

W zasadzie na to pytanie odpowiedziałam już wcześniej. Aby się nie powtarzać, proponuję więc zgrabny wierszyk, które może posłuży nam jako nietypowa zapowiedź rekrutacji do mediów społecznościowych:

RE/MAX znowu REKRUTUJE, lecz nie każdy nam pasuje.

W tym ZESPOLE agent nowy musi być niekonfliktowy!

Owszem, przyda się praktyka, lecz ważniejsza jest „fizyka”,

więc ENERGIA, MOC i PRACA, bo to zawsze się opłaca.

A co od nas? – DUŻE wsparcie! Ten skorzysta, kto uparcie,

będzie działał i się szkolił (mało „słodził”, więcej „solił”).

U nas know-how, biuro, MARKA…Teraz Twój ruch: zgłoś się. – „Narka!”

ela zakrzewska remax experts poznan nieruchomosci

7. Praca pracą, a co lubisz robić „po godzinach”?  

Nie mam już siły i czasu na nic wielkiego, więc robię to, co mnie odpręża. Oczywiście najpierw zadania rodzinne i domowe, a poza tym… dwa moje koty, spacer i rower, wieczorny film, czasem spotkanie z przyjaciółmi czy jakaś imprezka, dość częste wypady w moje ulubione Karkonosze i wakacje pod namiotem w Chorwacji, która wciąż nie chce mi się znudzić. Może dlatego, że mam tam poczucie oddalenia od biurowych zmagań, a zarazem świadomość, że gdyby się waliło i paliło, to mogę szybko wrócić. Na szczęście nigdy nie było to potrzebne, ale jako właściciel biura nieruchomości mam takie myśli w głowie. Nie skarżę się, bo nikt nie mówił, że będzie łatwo. Cieszę się natomiast, że ten trud i stała mobilizacja przynoszą tak świetne rezultaty. Jednym słowem: warto!

 

Podziel się:

Powiązane wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *